ARTYKUŁY
Edward Kopeć - Człowiek od kolejki
859
2016-10-14
Artykuł pochodzi z Echa Dnia - styczeń 2006r

Edward Kopeć, dziś 85-letni emeryt kolejowy, przez 31 lat pracował przy kolejce wąskotorowej ze Starachowic do Iłży. 1 września 1951 roku, jako dyżurny ruchu, odprawił pierwszy pociąg ze Starachowic do Iłży. W 1981 roku, jako zawiadowca odpowiedzialny za całą wąskotorówkę, odprawił ostatni pociąg do Iłży i poszedł na emeryturę. Kolejka została zamknięta. Był to ostatni regularny kurs starej "ciuchci". Nasz bohater nie ma już zdrowia, by aktywnie włączyć się w aktualną odbudowę tej trasy, realizowaną najpierw przez Starostwo Powiatowe w Starachowicach, a teraz przez Fundację Kolei Wąskotorowych.



Edward Kopeć - Człowiek od kolejkiEdward Kopeć - Człowiek od kolejkiEdward Kopeć - Człowiek od kolejki
Do dziś, przez 25 lat, zachował mundur i czapkę zawiadowcy stacji Starachowice Wąskotorowe.

- Tym pierwszym pociągiem jechały różne komisje Polskich Kolei Państwowych, które wybudowały kolej do Iłży - z województwa, miasta i powiatu. Wtedy ja byłem dyżurnym ruchu. Na własną prośbę przeszedłem do Starachowic z lubelskiej wąskotorówki. W Karczmiskach, w powiecie Opole Lubelskie, byłem dyżurnym ruchu. Tu trafiłem na takie samo stanowisko. Na kolei pracowałem już cztery lata, od 1947 roku. Ukończyłem wielomiesięczne kursy, szkolenia i z magazyniera awansowałem w Karczmiskach na dyżurnego ruchu. W Starachowicach zakończyłem karierę jako zawiadowca całej trasy - opowiada ze szczegółami.

Pamięta pierwszy przyjazd do Starachowic. Dostał kawalerski pokój na poddaszu, w tym samym budynku kolejowym, w którym mieszka do dziś. Kolejką zarządzał wydzielony z PKP Zarząd Kolei Dojazdowych. Dziennie było 16 pociągów osobowych i towarowych. Wtedy budowano Zakłady Górniczo-Metalowe "Zębiec", przy trasie wąskotorówki. Kolejka woziła tam materiały budowlane. Z Iłży do Starachowic wożono ziemniaki, zboże z obowiązkowych dostaw rolników. Z bocznic w Marculach, Lubieni transportowano drewno dla kopalń i fabryk papieru. Do Iłży, Rzeczniowa, Lipska jechały cement, wapno, węgiel, nawozy sztuczne. Dziennie kolejka przewoziła około 200 ton. W poniedziałek na targ do Iłży jeździło bardzo dużo towarów ze Starachowic. Dwie węglarki doczepiano w dni targowe, tam były ładowane prosięta i inny inwentarz.

- Tylko przy przeładunku pracowało 16 ludzi. Ładowali towary z normalnych wagonów na wąskie i odwrotnie. Dopiero pod koniec użytkowania kolejki weszły transportery, na które ładowaliśmy całe wagony normalnotorowe na wózki.

Zaczął jako dyżurny ruchu, skończył jako zawiadowca stacji. Jego zdaniem, kolejka była bardzo potrzebna w tym czasie. Teraz by się nie wypłaciła, bo wszyscy mają samochody. Uważa, że sposób jej zamknięcia i zagospodarowania pozostałości był zły, dlatego tyle cennych rzeczy zginęło, w tym kilka kilometrów szyn i podkładów. Z pamięci wymienia wszystkie typy parowozów i wagonów, jakie wykorzystywano na tej 21-kilometrowej trasie. Pamięta, że jeden był amerykański, z UNRRY.

Pochodzi z Lubelskiego

Urodził się w Wólce Gołębskiej koło Puław. Ojciec Franciszek był dróżnikiem w zarządzie drogowym na trasie Dęblin - Gołąb. Szkołę podstawową kończył w Gołębiu, potem kursy dyżurnych ruchu PKP. Już w Starachowicach ukończył Technikum Kolejowe i Technikum Ekonomiczne. Ma bardzo bogatą przeszłość okupacyjną, chociaż nie był w partyzantce. W 1938 roku ojca przenieśli do pracy w Poniatowej. Ja w tym czasie zostałem zatrudniony jak pomocnik murarza, jako 17-letni chłopiec. Mieszkaliśmy pod Poniatową, na wsi. Wracałem z pracy wieczorem, przez las. Tak było do rozpoczęcia wojny. W 1940 roku razem z Żydami robiłem przy budowie mostów. W maju 1940 roku była rejestracja w służbie drogowej. Kiedy się zgłosiłem, zostałem zatrzymany w Opolu Lubelskim i wywieziony na Majdanek, do obozu. Byłem tam dwa dni. Drugiego dnia wydostałem się za druty, sposobem. Jeszcze nie były pod napięciem. Dwa dni szedłem do domu, nocami, musiałem się kryć. Zmieniłem pracę. W 1944 roku zabrano mnie do Lublina, do wojska. Ludowe Wojsko Polskie mnie wzięło. Po przeszkoleniu do obsługi ckm przeniesiono nas pod Rzeszów, Jarosław, Przemyśl. Tam walczyłem z bandami Ukraińskiej Powstańczej Armii. Przez ponad rok prawie nie wychodziliśmy z bieszczadzkich lasów - wspomina.

Życie darowane cztery razy

- Pan Bóg cztery razy darował mi życie, jednego dnia. Stacjonowaliśmy wtedy w Rzeszowie, w koszarach nad Sanem. Alarm nocny, zbiórka, wsiadamy na samochody i w teren. Siedziałem w ostatnim samochodzie, w ostatniej chwili przesiadłem się na pierwszy. To był styczeń, duży mróz, ostatni samochód został zaatakowany, wszyscy zginęli. Zajechaliśmy na miejsce, na jakiejś polanie w lesie. Wyznaczono mnie do ochrony samochodów. Znów w ostatniej chwili jednak poszedłem z wojskiem. Szliśmy jakieś siedem kilometrów. We trzech weszliśmy na podwórko, oświetlone palącym się ogniskiem. Nieopatrznie staliśmy w świetle płomieni. Kobieta, która była na podwórku, krzyknęła tylko: "Petrykin". Koledzy zginęli, mnie kula tylko drasnęła. Trzeci raz uratowałem się, jak wracaliśmy. Szedłem na końcu i drzemałem w marszu. Tak robili wszyscy, z ogromnego zmęczenia. Ocknąłem się, a dwóch cywilów trzymało mnie za ręce i usiłowało odciągnąć w las. Wybroniłem się. Czwarty raz, gdy wróciliśmy do samochodów, których miałem pilnować. Samochody były spalone, a żołnierze zabici - wspomina wciąż z wielkimi emocjami.

Takich przypadków podczas walk z bandami UPA było wiele. Podczas jednej z akcji pan Edward był ranny w nogę. Trafił do szpitala, już do radzieckiego Lwowa. Zabrano go jednym transportem, razem z rannymi żołnierzami radzieckimi, wracającymi z Niemiec. W tym szpitalu był jedynym nie Ruskim. - Wszyscy nazywali mnie Germańcem. Po wyjściu ze szpitala najpierw NKWD mnie aresztowało, nazwali mnie szpionem. Jak po dwóch dniach dostałem papiery ze szpitala i mnie wypuścili, to biegiem poleciałem na pociąg towarowy, wskoczyłem do ostatniej węglarki i przyjechałem do Rzeszowa. Potem jako żołnierz nadal walczyłem z bandami. Bo Ukraińcy z tych band byli bardzo okrutni - wspomina. W 1946 roku na Boże Narodzenie wrócił do domu szczęśliwy, że przeżył.

Zdaniem żony

- Mąż tak był zajęty kolejką, fotografią, pisaniem satyrycznych wierszy, że nieraz nie miał czasu na rodzinę. Czasami wolałabym, by się zajął dziećmi, a nie swoimi pasjami. Dzięki temu teraz ma co wspominać, co opowiadać wnukom i dziennikarzom. To był pasjonat kolejki. Co zrozumiałe, ja też byłam związana z kolejką. My w tym bloku kolejowym bardzo dobrze żyliśmy, siedem rodzin kolejarskich, wszyscy z wąskotorówki - podkreśla żona Janina. Pracowała w Poniatowej, w szpitalu, jako pielęgniarka, tam znalazł ją pan Edward i przywiózł do Starachowic, po skromnym ślubie i weselu. Mają dwie córki i pięcioro wnuków. I są szczęśliwi.


Artykuł pochodzi z Echa Dnia - styczeń 2006r
źródło:  www.echodnia.eu/swietokrzyskie/
fotografie: Kazimierz Cuch



źródło: www.echodnia.eu [zamieścił Tomasz Fajdek] powrót
powrót
ilza
Ogłoszenia
Sprzedam alufelgi 17 cali
Witam, sprzedam 4 szt. alufelgi 17‘ (opony R17/225/45) - 5 śrub - założone były przy VW Golf 4 (pasują do Passata, Audi) Alufelgi są proste, nie mają bicia, z oponami - dwie opony jeszcze posłużą jeden sezon cena 430zl Cena do uzgodnienia.
Tomek, Iłża
Tel.: 509-139-815
sprzedam mieszkanie
Sprzedam mieszkanie Sprzedam mieszkanie 40 m2 na os. Zuchowiec, duża kawalerka z balkonem, przedzielona na dwa pokoje, duża kuchnia. Mieszkanie po remoncie. Tel.505-476-156
Ilza, os.Zuchowiec
Tel.: 505476156
Wynajme Lokal
Wynajmę cały lokal po salonie fryzjersko kosmetycznym w Iłży na ul. Partyzantów 27, odnowiony po odbiorze sanepidu
Iłża, Partyzantów
Tel.: 723312399
Przyjmę na staż
Przyjmę na staż do sklepu Spożywczo-Przemysłowego w Iłży. Więcej informacji: tel. 783991912
Iłża
Tel.: 783991912
sprzedam lub wynajmę
SPRZEDAM LUB WYNAJMĘ MIESZKANIE W BLOKU W MIEJSCOWOŚCI PAKOSŁAW 2 POKOJE,KUCHNIA,ŁAZIENKA,PIWNICA, BUDYNEK GOSPODARCZY, DZIAŁKA, WIĘCEJ INFORMACJI POD PODANYM NUMEREM TEL.CENA DO UZGODNIENIA
Irena, Pakoslaw
E-mail.: 602817487
Poszukuję do wynajęcia
Witam poszukuję (kawalerki, lub mieszkania 2 pokoje) do wynajęcia. Jeżeli macie takie gniazdko lub wiecie kto może mieć proszę o kontakt.
Daria, Iłża
Tel.: 516927589
Sprzedam mieszkanie
Sprzedam mieszkanie 40 m2 na os. Zuchowiec, duża kawalerka z balkonem, duża kuchnia. Tel. 698680086
Robert Kumanowski, Iłża
Tel.: 698680086
Lokale na biura/gabinety
W nieruchomości trwa obecnie remont - istnieje możliwość dostosowania lokali pod indywidualne wymagania. Lokalizacja w Iłży (wysoki parter) pomiędzy osiedlami Staszica i Zuchowiec.
Piotr, Iłża, Jakubowskiego 2
Tel.: 505236180
E-mail.: fansoad@op.pl
Prace zaliczeniowe
Kończysz studia? Nie masz czasu/ochoty napisać pracy? Najwyższej jakości prace zaliczeniowe (semestralne, licencjackie, magisterskie i inne), pisane przez doświadczonego publicystę i bloggera.
Kraków, Owocowa
Tel.: 512675464
E-mail.: pracezaliczeniowe@spoko.pl
STAŻ
Przyjmę na staż oferta dla mężczyzny z obsługa komputera i ogólna wiedzą na temat budowy samochodów lub mężczyzny z uprawnieniami na wózek widłowy
Konrad, Iłża, Partyzantów 29
E-mail.: 601612271
Wszystkich on-line: 10
Gości: 10

Najwięcej on-line było 2012-11-07:
0 użytkowników i 185 gości
COPYRIGHT © 2013
All rights reserved by Polish regislation

Projekt i wykonanie H15.pl - Paweł Jadczak
Dołącz do nas