ARTYKUŁY
O znakach granicznych - część 1. "Czarno-białe zdjęcie"
2670
2015-11-09

Wykonane na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku pozornie nieciekawe i trochę ponure zdjęcie przedstawiające wjazd do Iłży od strony Radomia utrwaliło stan i sytuację, które dają wiele do myślenia. Część z tych myśli to wspomnienia sięgające bardzo daleko wstecz, poza granice własnej pamięci i wreszcie te dotyczące teraźniejszości.

fot. Wjazd do Iłży od strony Radomia ( fot. M. Skoczek, 1991).

Jedynym stałym punktem w tych rozmyślaniach pozostaje fotografia, będąca również znakiem granicznym oddzielającym od siebie dwa ustroje i dwie epoki (PRL i III RP), z których każda wypracowała sobie własne mniej lub bardziej trwałe identyfikatory.

Na początku jednak należą się krótkie wyjaśnienia. Poniższy tekst nie jest artykułem a raczej czymś co zmierza w stronę eseju i dlatego też ma wyraźnego narratora, w niektórych miejscach wyrażającego swoje subiektywne odczucia. Fotografia będąca bodźcem i zarazem swoistym mottem tych rozważań to większy fragment oryginału, który został wykonany w 1991 roku przez Marka Skoczka na potrzeby opracowania dotyczącego cmentarzy iłżeckich. Publikacja tego fragmentu odbyła się bez wiedzy a zatem i zgody autora i czyn ten może nieść ze sobą pewne mało przyjemne konsekwencje dla piszącego te słowa. Zdecydowałem się jednak upublicznić tą fotografię przede wszystkim ze względu na czytelników, którzy prawdopodobnie nigdy jej nie widzieli, a powinni, ponieważ materiały archiwalne, które nas dotyczą są naszym dobrem wspólnym i powinniśmy się nimi dzielić. Wielu czytelników też z pewnością pamięta znacznie lepiej niż ja to uwiecznione na zdjęciu miejsce i mogłoby opowiedzieć interesujące historie z nim związane. Pamięć ta będzie bardzo pomocna względem pewnego szczegółu.

Niniejsze rozważania wzięły początek właśnie od tego szczegółu. Zupełnie go sobie nie przypominam i tylko domyślam się czym on jest. Dziś niema po nim żadnego śladu, jak i po reszcie znaków, kiedyś tam umiejscowionych. Pytanie o przyczynę tego stanu – czyli o nietrwałość a zarazem i trwałość symboli przypisanych konkretnym ideom wywołało kolejne pytania o przemiany jakie dokonały się w ostatnim ćwierćwieczu. Wątki oplatające to zdjęcie dotyczą kilku tematów, z których te najbardziej wyraźne dotyczą emblematów czasu socrealizmu oraz ostatniego dwudziestopięciolecia a także granic jakie wyznacza historia i ludzie ją tworzący. Rozszerzając kadr zdjęcia a zatem tego co widoczne zacznę od tego co  niewidoczne.

Centrala Produktów Naftowych

Po lewej stronie zdjęcia widoczne są odchodzące od szosy dwie dróżki. To wjazd i wyjazd na stację paliw, która stoi tam do dzisiaj. Zmieniło się tam niemal wszystko, oprócz faktu, że w miejscu tym głównie kupuje się paliwo. Stacja umiejscowiona jest na peryferiach miasta, a więc zgodnie z nowymi standardami bezpieczeństwa. Przypomnę, że przed drugą wojną światową, dystrybutor paliwa – a wiec namiastka stacji – mieścił się na środku placu 11 Listopada, czyli prawie w centrum miasta. Miejsce to niegdyś było jedyną stacją paliw w okolicy. Jego powszechna nazwa, czyli „cepeen” od skrótu CPN, to dziś w słowniku mowy potocznej wyraz oznaczający punkt dystrybucji paliw i niemal każdy taki punkt nazywany jest „cepeenem”, szczególnie przez starszych ludzi. Trzymając się wątku związanego z podróżami, starszym ludziom zdarza się jeszcze dziś ciągle mówić zarówno na autobus jak i przystanek autobusowy – „pekaes” od skrótu PKS czyli Przedsiębiorstwo Komunikacji Samochodowej. To ostatnie kiedyś również miało swój przyczółek na placu 11 Listopada oraz bardzo oryginalny i darzony sentymentem przez wielu iłżan przystanek powszechnie nazywany „rakietą”. Zbudowana w stylu – mówiąc żartobliwie – futuryzmu socjalistycznego ostała się nieco dłużej niż epoka, która ją stworzyła. Epoka ta zresztą tworzyła bardzo wiele takich nie pasujących do rzeczywistości i krajobrazu artefaktów, o czym będzie jeszcze mowa w dalszych akapitach. Rzecz materialną można zdemontować lub zniszczyć. Nie można jednak zdemontować przyzwyczajeń, których niestety jeszcze bardzo wiele tkwi w społeczeństwie a nazywanie stacji paliw „cepeenm” jest jednym z objawów, choć zupełnie nie groźnym, tych przyzwyczajeń. Warto przy tym zwrócić uwagę, że siłą i zarazem niebezpieczeństwem komunizmu było umiejętne wykorzystanie słowa, które kreowało a raczej fałszowało rzeczywistość.

Stacja paliw na obrzeżach miasta to niemal powszechny element dzisiejszego polskiego krajobrazu. Kolejnym elementem, kwitnącym również w tkance miejskiej, jest samoobsługowy sklep, najczęściej z pewnym chrząszczem w logo. Dziś jeżeli miasto nie posiada samoobsługowego supermarketu to w powszechnej opinii nie jest miastem. Zupełnie inną i dyskusyjną kwestią jest to, jaki wpływ na szeroko pojętą ekonomię danej miejscowości ma taki sklep. Dyskusji jednak nie podlega problematyka związana z architekturą tych miejsc oraz ich liczbą, co stanowi charakterystyczny znak dla obecnej Polski. Zarówno supermarkety jak i stacje paliw blisko związane są z konsumpcjonistycznym stylem życiem, a ten niestety prawie zawsze charakteryzuje się kiczem i przesytem reklam. Rozwijając zagadnienie ilości: pomiędzy Iłżą a Radomiem (31 kilometrów licząc do centrum tego ostatniego miasta) w linii drogi głównej jest pięć sklepów samoobsługowych z chrząszczem w logo (średnio: sklep co 6,2 km), oraz 14 stacji paliw (średnio: stacja co 2,2 km). Polska jest chyba jedynym krajem w Europie gdzie nagromadzenie przy drogach głównych supermarketów, stacji i domów weselnych na kilometr przekracza normy zdrowego rozsądku. Nie mam nic przeciwko temu, że ktoś sprzedaje paliwo i inne produkty oraz urządza wesela przy uczęszczanych trasach, ale ta architektura … i te nachalne reklamy … i śmieci.

W tym roku (2015) zniknęło z krajobrazu miejskiego prawdopodobnie ostanie logo CPN. Zaprojektowane w 1967 roku przez Stefana Solika (oraz Ryszarda Bojara i Jerzego Słowikowskiego) towarzyszyło podróżom Polaków przez ponad 30 lat. Współcześni projektanci mogliby, a nawet chyba powinni, uczyć się od tych panów wrażliwości i szacunku do naszego wspólnego dobra – przestrzeni publicznej.

Duża i sterylna powierzchnia handlowa z ładnie opakowanymi produktami nie zawsze potrafi dać satysfakcję kupującemu. Moim ulubionym sklepem prawie od zawsze jest pewien ciasny sklepik z biało-czerwoną szachownicą na podłodze i smakołykami upchanymi pod sam sufit. Elewacja starej kamienicy stojącej przy Ulicy Partyzantów, w której się znajduje nie ma żadnych reklam, chyba dlatego, że sklep ten nie potrzebuje żadnej reklamy. Drugim ulubionym „spożywczakiem” był ten mieszczący się w bloku na przeciw liceum. Żywiły się w nim całe pokolenia licealistów a spożywanie rożnego rodzaju produktów w nim kupionych na tak zwanym „murku” należało do swoistego rytuału odprawianego na przerwach pomiemiędzy lekcjami. Jaka szkoda, że już niema tego sklepu.

Czarno na białym

Przy asfaltowej drodze, czyli przy ulicy Doktor Anki, po jej prawej stronie widoczna jest biała tablica z czarną obwódką, a w jej centrum napis Iłża zapisany literami jednoelementowego bezszeryfowego pisma. Oznajmia on, że po przekroczeniu tego znaku zaczyna się miasto. Jest to oczywiście granica umowna, ale bardzo sugestywna, bowiem ten znak dzieli przestrzeń, która ma inne prawa (wieś, miasto) a co za tym idzie i inny status. Przypomnę – słowo tworzy rzeczywistość, to na tablicy przydrożnej i to zapisane w różnego rodzaju dokumentach, wystawionych nawet w bardzo odległym czasie (dla Iłży będzie to XIII wiek). Jest ono jednak bezwartościowe, jeżeli nie posiada swojego nośnika. Jednym z najbardziej trwałych nośników jest – ziemia. Granice miasta Iłży zapisane są dosłownie na miedzach pół i drogach prowadzących przez nie. Przywołałem ten przykład ze względu na niedługą perspektywę budowy obwodnicy Iłży. Po jej rozpoczęciu, granice ustalone kilka wieków temu zostaną zatarte w kilku miejscach.

Wyraz „miasto” ma swoje różne znaczenia. Może to być zabudowa miejska, wtedy pierwszy budynek należący do zwartej zabudowy będzie wyznaczał granice tego miasta lub mówiąc ogólnie ziemia należąca do ogółu społeczności, która to miasto tworzy. Tablica z fotografii odnosi się do tego pierwszego przypadku, bowiem mniej więcej za nią zaczynała się kiedyś zwarta zabudowa. Obecnie tablica informacyjna  z napisem „Iłża” znajduje się bliżej tej drugiej granicy – granicy ziem, na terenie wsi Krzyżanowice. Pismo pozostało to samo, zmieniły się tylko kolory. Według współczesnych przepisów znak informacyjny musi stać nie na samej granicy ale przed. W tym przypadku jest to 100 metrów. Gdzie ta historyczna granica ziem się znajduje? Jest to linia drogi pomiędzy Seredzicami a Maleniem – dawny trakt pomiędzy dwoma dworami, przy którym znowu zachowały się znaki uświęcające tą granicę. Jeden z nich pochodzi prawdopodobnie jeszcze z XVIII wieku i niestety został pominięty w opracowaniu dotyczącym małej architektury sakralnej ziemi iłżeckiej.

Znak z napisem „Iłża”, czyli w nomenklaturze znak drogowy kierunku,  przez ostanie dwudziestopięciolecie poruszał się względem drogi krajowej numer 9 na północ. Ostatecznie stoi w wyżej wymienionym miejscu. Uzupełnia go inny znak kierunku informujący o tym, że w mieście Iłża jest zamek, kościół i zalew. Wszystko to prawda, ale na tym znaku niema najważniejszego, a mianowicie tego, że … w Iłży, i poza nią, mieszkają mili i uprzejmi ludzie rozproszeni pośród swoich małomiasteczkowych codziennych spraw i trosk.

Przed znakiem, na zdjęciu, stoi wielki dzbanek. Oryginalna wizytówka miasta i jak najbardziej zgodna z jego charakterem bowiem, jak napisano w XVII wieku, miasto Iłża:

... sławne było dla garncarskiego rzemiosła po całej Polsce...”

a jego wyroby docierały do dalekich zakątków Europy. Ze zdjęcia niestety nie da się odczytać napisów umieszczonych na froncie. I w tym miejscu zwracam się o pomoc do tych, którzy pamiętają, co było tam napisane. Byłoby dobrze, gdybyśmy wszyscy wiedzieli.

Socrealizm w ciągu swojego trwania wypracował bardzo wiele dobrze kojarzących się znaków. Dla części z nas  czasy PRL-u są krainą dzieciństwa, i już sam ten fakt sprawia, że ciepło myślimy o produktach z logo dobrze nam znanych (bo polskich) firm i mamy pozytywne skojarzenia z ich ikonografią. Wielki dzbanek, również zupełnie nie pasuje do tamtejszego krajobrazu, ale można go było oszczędzić jako pamiątkę i zarazem atrakcję turystyczną, której niema żadne inne miasto w Polsce. Podkreślę to, że turyści uwielbiają takie atrakcje.

Przed dzbankiem na dwóch wysokich rurach zawieszona jest tarcza z dwoma mieczami. Następny znak graniczny i następny twór socrealizmu. Znak graniczny bowiem informuje o tym, że wjeżdżamy do miasta, którego to rozwój nastąpił w okresie Polski Rzeczypospolitej Ludowej. To ostatnie zdanie jest prawdziwe i nie da się zaprzeczyć temu faktowi. Nas interesuje jednak sam emblemat. W takim miejscu powinien wisieć herb miasta, czyli herb miejski. Niema go tam, ponieważ socrealizm tworzy na swój użytek i wystawia na widok publiczny własną symbolikę. Dokładnie taka sama tarcza z mieczami stała także po prawej stronie drogi, jadąc od strony Ostrowca, przy drugim głównym wjeździe do Iłży.

Krzyże

Znowu zacznę od tego co niewidoczne i co bardzo prawdopodobnie wiąże się z drugą częścią tych rozważań. Gdyby fotograf przesunął aparat w lewą stronę, uwieczniłby stojący na poboczu kamienny krzyż. Wystawiony w połowie XIX wieku krzyż na postumencie trwa tam do dzisiaj. Mimo wielu prób nigdy nie udało mi się odczytać dziś już zatartej inskrypcji na froncie postumentu. Znane jest tylko imię fundatora – Walenty. Dlaczego bliżej nieznany Walenty zdecydował się na wystawienie krzyża przy wjeździe do miasta? Można na to pytanie udzielić kilku odpowiedzi przy czym jedna jest oczywista:

[NA CZEŚĆ I] CHWAŁE NAY=

[…]

Bez wątpienia fundator wystawił obiekt „ku większej chwale Boga”. Dokładnej jednak przyczyny już chyba nigdy nie poznamy. Jest to jedyny relikt, który stoi w sfotografowanym miejscu do dziś, i który będzie tam trwał jeszcze bardzo długo,  ponieważ fundamenty, na których został wystawiony są żywą tradycją.

Kolejnym krzyżem stojącym przy wjeździe do Iłży jest dobrze widoczny na zdjęciu wysoki drewniany krzyż. Wystawiony w 1983 roku, a więc w bardzo trudnym dla Polski czasie, był wyrazem walki z ówczesnym ustrojem a zarazem prośbą o „otworzenie drzwi Odkupicielowi”. Ten wyryty majuskułą napis na poprzecznym ramieniu można interpretować w różny sposób. Jest on wyrazem głębokiej wiary wystawcy, i o wiarę tą prosi także mieszkańców miasta, czy nawet szerzej – wszystkich tych, którzy przejeżdżają pod ramionami krzyża. To pokrzepiające wezwanie dawało nadzieję na lepsze czasy a także korespondowało ze stojącym po drugiej stronie drogi dziewiętnastowiecznym krucyfiksem – droga do wolności prowadzi przez cierpienie.

Krzyża tego też nie oszczędził czas. Belki spróchniały i zostały zdemontowane w 2012 roku. Na miejscu drewnianego wystawiono metalowy krzyż, co świadczy o fundatorach, że są odpowiedzialnymi i  szanującymi tradycję przodków ludźmi.

Stojąc dziś w tym samym miejscu, z którego została wykonana fotografia, można zauważyć że polepszyła się nawierzchnia jezdni a sama jezdnia poszerzyła, że jest mniej drzew (niestety) a w polu stoi szpecąca krajobraz reklama. W tym miejscu – poboczu ulicy Doktor Anki i końca rozważań – można zadać sobie przynajmniej jedno pytanie – jak będzie wyglądał wjazd do Iłży od strony Radomia za kolejne ćwierćwiecze. Co zniknie, a co się pojawi.

 

Część II pt. „Drzeworyt z lat osiemdziesiątych XIX wieku” ukaże się wkrótce.

(c) zdjęcie: Marek Skoczek / (c) tekst: Łukasz Babula
powrót
ilza
Ogłoszenia
Sprzedam alufelgi 17 cali
Witam, sprzedam 4 szt. alufelgi 17‘ (opony R17/225/45) - 5 śrub - założone były przy VW Golf 4 (pasują do Passata, Audi) Alufelgi są proste, nie mają bicia, z oponami - dwie opony jeszcze posłużą jeden sezon cena 430zl Cena do uzgodnienia.
Tomek, Iłża
Tel.: 509-139-815
sprzedam mieszkanie
Sprzedam mieszkanie Sprzedam mieszkanie 40 m2 na os. Zuchowiec, duża kawalerka z balkonem, przedzielona na dwa pokoje, duża kuchnia. Mieszkanie po remoncie. Tel.505-476-156
Ilza, os.Zuchowiec
Tel.: 505476156
Wynajme Lokal
Wynajmę cały lokal po salonie fryzjersko kosmetycznym w Iłży na ul. Partyzantów 27, odnowiony po odbiorze sanepidu
Iłża, Partyzantów
Tel.: 723312399
Przyjmę na staż
Przyjmę na staż do sklepu Spożywczo-Przemysłowego w Iłży. Więcej informacji: tel. 783991912
Iłża
Tel.: 783991912
sprzedam lub wynajmę
SPRZEDAM LUB WYNAJMĘ MIESZKANIE W BLOKU W MIEJSCOWOŚCI PAKOSŁAW 2 POKOJE,KUCHNIA,ŁAZIENKA,PIWNICA, BUDYNEK GOSPODARCZY, DZIAŁKA, WIĘCEJ INFORMACJI POD PODANYM NUMEREM TEL.CENA DO UZGODNIENIA
Irena, Pakoslaw
E-mail.: 602817487
Poszukuję do wynajęcia
Witam poszukuję (kawalerki, lub mieszkania 2 pokoje) do wynajęcia. Jeżeli macie takie gniazdko lub wiecie kto może mieć proszę o kontakt.
Daria, Iłża
Tel.: 516927589
Sprzedam mieszkanie
Sprzedam mieszkanie 40 m2 na os. Zuchowiec, duża kawalerka z balkonem, duża kuchnia. Tel. 698680086
Robert Kumanowski, Iłża
Tel.: 698680086
Lokale na biura/gabinety
W nieruchomości trwa obecnie remont - istnieje możliwość dostosowania lokali pod indywidualne wymagania. Lokalizacja w Iłży (wysoki parter) pomiędzy osiedlami Staszica i Zuchowiec.
Piotr, Iłża, Jakubowskiego 2
Tel.: 505236180
E-mail.: fansoad@op.pl
Prace zaliczeniowe
Kończysz studia? Nie masz czasu/ochoty napisać pracy? Najwyższej jakości prace zaliczeniowe (semestralne, licencjackie, magisterskie i inne), pisane przez doświadczonego publicystę i bloggera.
Kraków, Owocowa
Tel.: 512675464
E-mail.: pracezaliczeniowe@spoko.pl
STAŻ
Przyjmę na staż oferta dla mężczyzny z obsługa komputera i ogólna wiedzą na temat budowy samochodów lub mężczyzny z uprawnieniami na wózek widłowy
Konrad, Iłża, Partyzantów 29
E-mail.: 601612271
Wszystkich on-line: 6
Gości: 6

Najwięcej on-line było 2017-08-19:
0 użytkowników i 196 gości
COPYRIGHT © 2013
All rights reserved by Polish regislation

Projekt i wykonanie H15.pl - Paweł Jadczak
Dołącz do nas
Sponsor serwisu - Sklep Woda Staropolska